Zobacz inne konsultacje
Twój pomysł Twój pomysł

Apla Park Ludowy

Pomysły na Park Ludowy

Pomysły na Park Ludowy

Pomysły zgłoszone przez formularz


 Witam,

cieszę się, że zajęliście się Państwo Parkiem Ludowym. Bardzo zaniedbane to miejsce, a kiedyś było miejscem rodzinnych spacerów. Mam zdjęcia rodzinne z Parku Ludowego, gdy   z rodzicami ja i moi bracia - jeszcze jako małe dzieci korzystaliśmy z uroków parku. Drzewa w parku były jeszcze niewielkie, ale był samolot z kawiarnią i był rok 1961.
 
Tak dzisiaj myślę jakby ten park ożywić, żeby znowu szły do niego na spacery całe rodziny. Dzisiaj to bardziej trudne niż 50 lat temu - jest mnóstwo kanałów telewizji, jest internet i wiele innych sposobów spędzania czasu których kiedyś nie było.
 
Jest jeden pewny sposób, aby ten piękny zakątek Lublina ożywić i by zawsze było dużo ludzi, ba rodzin z dziećmi.
 
Ja bym ten teren ogrodził i zrobił w Parku Ludowym zwierzyniec z fauną Lubelszczyzny lub Polski. Zwierzęta każdy prawie lubi, a już dzieci na pewno. Nie ma  co się silić na zwierzęta egzotyczne - bo nie tylko drogie, ale i kłopotliwe.
 
Zwierzęta i park - to wspaniała wyprawa i wypoczynek dla całej rodziny. 
Po drugie ma się kto nimi zająć - jest Uniwersytet Przyrodniczy, są studenci itp itd
 
Jakby to się udało byłoby wspaniale. 
 
Pozdrawiam - niestety nie mogę być na konsultacjach bo mieszkam dość daleko. Ale już niedługo - za półtora roku zjadę tu na stałe. 
Tu się urodziłem, tu mam większość rodziny i kocham to miejsce na ziemi.
 
Tadeusz Bednarski


ZOO juz mamy.

Stworzenia wydeptały ścieżkę wzdłuz ogrodzenia szukając wyjścia z Parku Ludowego.

Fot. 30 listopada 2011


Po wczorajszym spotkaniu chciałabym przesłać bardzo krótko moją opinię.
Popieram:
Pas zieleni łęgowej;
Staw;
Obiekt sportowy związany ze szkoła, ale dostępny dla mieszkańców.


 Nie mogłam uczestniczyć w konsultacjach, ponieważ kończyliśmy listę DKW - b. żałuję.

 Zwracam uwagę na to, że po przedlużeniu ul. Muzycznej otworzy się ciekawy widok na żespół Szkół Artystycznych ( autorstwa znanego zespołu warszawskich "Tygrysów"), głównie z najazdu od strony projektowanego stadionu. Jest to jeden z elementów doliny Bystrzycy, gdyż cały zespół jest usytuowany na jej krawędzi ( nic nie znalazłam na ten temat w opracowaniu o Bystrzycy)

Architektura na wysokim poziomie ( nie żaden "pastisz neorodzimy"), warto to uwzględnić w widokach z Parku, gdyż zamyka jego główną oś kompozycyjną i jest się czym pochwalić. Obecnie Szkoła Muzuczna b. zaniedbana, ale może Minister da wreszcie jakieś pieniądze na remont. Byle nie tak kolorowo ( pomarańczowo i niebiesko jak przy Szkole Plastycznej).

"Ślicznie" ale kiczowato.


 1. w związku z zajmowaniem Parku Ludowego przez MTL - konieczne jest zachowanie głównej alei Parku jako ALEI a nie "przepustu" - tej od dworca wzdłuż osi założenia parkowego i dalej ku MPWiK i ul. Lipowej (oczywiście przez ul Piłsudskiego, której nie przywołuję, bo nie byłoby to jednoznaczne). Nawet gdyby ten teren był w całości własnością MTL (chyba jeszcze nie jest ???) - to takie przejście jest WARUNKIEM KONIECZNYM żywotności parku. Dla MTL jest to też korzystne, bo to radykalnie zwiększa dostępność, choć koszty zabezpieczenia terenu pewnie by wzrosły. Pewnie ktoś to na konsultacjach powiedział, ale wolę jeszcze napisać.
2. O drodze rowerowej przez park (od dworca do Lipowej i do Muzycznej) też piszę, choć akurat ten temat ma wytrawnych obrońców, więc pewnie nie muszę.
3. Popieram program dla psów (wybieg, "ścieżkę zdrowia", plac do tresury itp.) nie tylko ze względów użytkowych, ale też ze względu na to, że złą opinię o bezpieczeństwie w parku najłatwiej będzie "przełamać" w towarzystwie psów, zwłaszcza tych większych.


Witam serdecznie,

 

Nie jestem studentem ani UP, ani KULu, nie jestem nawet studentem z Lublina. Na koferencje przyszedlem za sprawa mojej dziewczyny, ktora tutaj wlasnie studiuje architekture krajobrazu.

Jestem zapalonym rowerzysta i niekiedy nawet biegaczem. Mysle, ze jazda rowerem jest juz teraz modna i bedzie caly czas sie rozwijac. Totez chcialbym zaproponowac PUMP TRACK. Jest to maly tor rowerowy, dla troche bardziej zaawansowanych rowerzystow ale na pewno ciekawy i bedzie przyciagal doroslych z dziecmi.

Jazda na nim polega na oddzialywaniu miesniami rak i nog do napedzenia sie na kolejną muldę. Nie potrzeba pedalowac.

Np jak ten http://www.youtube.com/watch?v=2BDJ0JcKusM

ale w ksztalcie okregu, zeby rowerzysta mogl przejechac 5,10,20 okrazen dla wlasnego treningu. Jest to calkowicie bezpieczne i na pewno przyciagnie duzo osob. Co prawda jeden jest juz taki w Lublinie na terenie bikeparku przy Janowskiej, ale z tego bedzie mogl korzystac kazdy.

Wybudowanie takiego obiektu nie kosztuje duzo, moze byc z ziemi lub jakiejkolwiek innej nawierzchni.

 

Druga sprawa to scianka do squasha. Betonowa, wylozona specjalnymi panelami + betonowa nawierzchnia (byle nie sliska).

 

Podczas rozmowy na pierwszym spotkaniu byla mowa o sensie tych alejek, srodka, gdzie nic nie ma i nie wiadomo po co tam chodzic.

Ja tradycyjnie moze proponuje... fontanne. Dużą, na planie koła z okregami zmniejszajacymi sie i co raz nizszymi. Tak, aby na tych okregach mozna bylo siedziec z przyjaciolmi nie tylko w goracy dzien.

 

Bardzo tez podobaly mi sie obrzeza chodnikowe w ksztalcie litery L.     _IXXXXXXXXXXL     -< tak mozna to z grubsza "narysowac".

To byloby na tyle.

 

Z zyczeniami owocnych sukcesow,

Marcin Derewicki

 


Ze sprawozdania ze spotkania wynika, iż zajęty przez targi fragment parku zostanie na trwałe ogrodzony.

 

Jest to bardzo niepokojąca wiadomość. Oznacza to bowiem, iż nie mamy do czynienia z powstaniem hal targowych w Parku, ale z likwidacją części Parku Ludowego na rzecz targów. Ponadto jest to duża uciążliwośc użytkowa. Na skutek ogrodzenia terenu prowadzonej przez targi budowy czas dojścia szybkim krokiem z dworca PKP na teren Politechniki wzrósł z 15 do 25 minut. Oznacza to, iż trasa ta przestała być atrakcyjna czasowo.

 

Przedstawicielka targów tłumaczy ogordzenie terenu targów względami bezpieczeństwa.

Dotychczasowa hala funkcjonowała przez lata bez ogrodzenia.

Jako zespoł hal stojących w parku i nie wygrodzonych z otoczenia funkcjonują Targi Wschodnie we Lwowie.

W przypadku koncertów i innych biletowanych imprez plenerowych można wprowadzać czasowe wygrodzenia za pomocą ustawianych barierek.

 

Fatalnym elementem trwającej obecnie inwestycji jest zablokowanie przez nową halę dawnej głównej alei Parku. Co gorsza hala zlokalizowana została bez żadnej relacji z aleją, bowiem mniejszym złem byłoby ustawienie owej hali na osi alei z zaprojektowaniem symetrycznego jej obejścia po obu stronach. Ale oczywiście właściwszym rozwiązaniem byłoby wydzielenie ternu targów jedynie po jednej stronie alei.

 

 

 

 

 


Chciałabym jeszcze, nawiązując do dyskusji, dodać kilka słów informacji na temat jednego z najciekawszych
parków w Polsce, a mianowicie Parku Miejskiego w Legnicy. Kilka dni temu w jednej ze stacji telewizyjnych (chyba TVP Historia)
był krótki program o tym parku, jest również artykuł w Wikipedii.
Otóż park, który powstał w wieku XVIII, bardzo ucierpiał w czasie powodzi 1977 i 1997. Prawdziwą klęską był jednak 
huragan w roku 2009, który zniszczył 2,5 tysiąca drzew.
Park jest bardzo duży, ma powierzchnię 58 ha, a więc prawie dwukrotnie więcej niż Park Ludowy.
Po nawałnicy mieszkańcy miasta, na apel prezydenta, trzykrotnie pracowali w parku w ramach czynu społecznego,
odbyła się także zbiórka  pieniędzy. Nie sadzę, aby mieszkańcom Lublina mniej zależało na rewitalizacji Parku Ludowego niż mieszkańcom Legnicy na odbudowie ich parku.


Najważniejszą funkcją Parku Ludowego, niezależnie od intencji projektantów, było i powinno być piesze przejście wśród zieleni między dworcem a śródmieściem, uczelniami, szkołami artystycznymi, …

 

Tych przechodniów nie trzeba skłaniać do obecności w parku.

 

Bez sensu jest utrudnianie czy szpecenie im drogi, a tworzenie jakichś nowych wymysłów dla potencjalnych przybyszów, którzy może i przyjdą zobaczyć co nowego a później ich nie będzie.

 

Już były przed laty realizowane pomysłowe rewitalizacje Parku Ludowego i Rusałki.

Zasadniczym ich efektem było marnotrawstwo społecznych pieniędzy.  

 

Powstające hale, niszczące ten ciąg, trzeba by zamaskować szybko rosnącą zielenią.

 

Ogradzanie parku jest niedopuszczalne.


 1) Park Ludowy nie musi być koniecznie kolejnym rezerwatem/ miejscem z boiskami/ rabatkami; takich przestrzeni w Lublinie nie powinno zabraknąć po pomyślnym przeprowadzeniu odnowy Parku Saskiego, o której mówi się od dawna i Rusałki, która miejmy nadzieję też dostąpi zaszczytnego miana parku.

 

2)  o  Halach MTLu,  jakkolwiek oceniamy ich estetykę/ wpływ na przestrzeń Parku Ludowego, da się powiedzieć jedno: SĄ i miast się rozpłynąć, przybierają na sile i wielkości

 

3)  może na 1 + 2 dla odmiany popatrzeć jako na atut tak przestrzeni Parku, jak i MTLu oraz  całego terenu wokół (szczególnie uwzględniając obszar przydworcowy PKP który  być może kiedyś stanie się bardziej znaczącym  węzłem komunikacyjnym dla całego Lublina , zwłaszcza jeśli dołączy do niego dworzec PKS z prawdziwego zdarzenia i dworzec busowy); bliskość węzła komunikacyjnego i hal targowych sprawdza się np. w Poznaniu

 

4) propozycja: uwzględnić obok funkcji rekreacyjnych także łączące się z targami. A zatem w rozsądnym wymiarze jakieś funkcje usługowo – handlowo (wystawiennicze w porach roku w których się da zrobić coś w przestrzeni otwartej?) 

takie rozwiązanie sprawdza się w wielu miejscach, gdzie hale/budynki dominują: 

- paryskie Les Halles (choć to w centrum miasta i z parkiem wokół mało ma wspólnego) czy teren wokół olbrzymiego centrum kongresowego - hali ludowej we Wrocławiu; 


Witam

 

Chciałbym podsunąć pomysły turystyczne z wykorzystaniem miniatur zabytków Lubelszczyny.

 

Po pierwsze może być komercyjny park miniatur- od innych w kraju wyróżniałby się oczywiście lokalną tematyką- miniatury z Lubelszczyzny jak również z Kresów.

 

Po drugie takie miniatury mogą być elementem parku- poustawiane w różnych zakątkach parku pozwoliłyby zwiedzić Lublin i Lubelszczynę "w pigułce" i zachęcić do "normalnego" przyjazdu. Za kilka lat ma być w tych okolicach dworzec PKS, więc wszyscy przyjeżdzający mieliby pierwszą atrakcję na początek. Jeśli zabytków, którymi chcielibyśmy sie pochwalić byłoby bardzo dużo to ten pomysł można rozszerzyć na inne parki Lublina- Rusałka czy Ogród Saski, do tego przewodnik gdzie są jakie zabytki i mamy kolejny w Lublinie szlak turystyczny. Dzięki obecności tych miniatur możnaby ponazywać poszczególne części parku

 

Po trzecie- "tańczące" podświetlane fontanny- tego typu rzeczy też są już w Polsce- ogromne w Warszawie czy Wrocławiu i dużo mniejsza w Zamościu, naszym wyróżnikiem byłby zamek, gdyż te fontanny mogłyby miniaturę zamku otaczać, zamek ma elementy wyższe i  niższe więc wysokość słupów wody można tak dostosować aby tworzyły spójny układ ze ścianami zamku, a jeśli ktoś chciałby spacerować pomiędzy fontannami to można obok zamku postawić inne zabytki.

 

Po czwarte jeśli w planach jest budowa placu zabaw to np. zjeżdzalnia może być w kształcie Bramy Krakowskiej.

 

Te pomysły można oczywiście realizować wspólnie z innymi zanjdującymi się na tej stronie np. zwierzyńcem Lubelszczyzny czy podniebnym spacerem- oglądanie zabytków z wysokości też będzie atrakcyjne

 

Pozdrawiam


 Proponuję wizję Parku Ludowego w postaci "dwuwarstwowego parku":

- poziom ziemi dostępny dla wszystkich

- poziom kładek i platform ponad terenem, w koronach drzew - dostępny w większości płatnie, z elementami edukacyjnymi

 

Jako inspirację proponuję ścieżkę edukacyjną w Kew Gardens:

http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Kew_Gardens_treetop_walkway.JPG

http://en.wikipedia.org/wiki/File:Kew_Gardens_Treetop_Walkway_-_Sept_2008.jpg

http://www.luckylittletravelers.com/kidtravelweb-london-kew.html

http://kewclothing.net/kew-garden/

 


Pomysły przeze mnie zgłoszone mogą być realizowane zarówno w formule komercyjnej płatnej ogrodzonej jak i bezpłatnej. Wszytsko zależy od innych pomysłów na terenie parku jak i sąsiednich- Bystrzyca, stadion, ścieżki rowerowe, kajaki na Bystrzycy. Jeśli miałby to być pomysł płatny to musi być na odpowiednim poziomie, bo nikt za tandetę płacić nie będzie, więc najpierw postaram się rozwinąć pomysł komercyjny.

 
Po pierwsze miniatury w wersji komercyjnej muszą być wierne w odzwieciedlaniu szczegółów architektonicznych. Budowle te  byłyby w skali 1:25, a ważniejsze mogą być większe w skali 1:10. Architektura to byłby tylko rdzeń takiego parku miniatur, bo przecież nie wszyscy muszą lubić taką formę spędzania wolnego czasu, a chodzi nam o to, aby było to miejsce spędzania czasu przez całe rodziny- dlatego muszą się tam znaleźć atrakcje dla ludzi w różnym wieku. Zacznijmy od dzieci- tu standardowe place zabaw, ale z elementami wykorzystującymi elementy Lublina czy Lubelszczyny- tak jak wspomniałem w mailu np. zjeżdzalnia może być w kształcie Bramy Krakowskiej, czy Wieży Trynitarskiej, piaskownica w kształcie rynku lubelskiego, zamojskiego czy kazimierskiego. Dzieci mogą robić babki z piasku w kształcie foremek z zabytkami lokalnymi, albo układać puzzle czy klocki z wizerunkiem zabytków.
 
Dla dzieci w każdym wieku mogą być atrakcje ruchome- w Świdniku buduje się lotnisko, a na teren terminala ma prowadzić kolejka wjeżdzająca bezpośrednio na terminal- to również może być w parku- kolejka jedzie po torach z dworca na terminal, pociąg wjeżdza, drzwi terminala się zamykają, a po chwili startuje samolot, który po krótkim locie wraca i pociag wraca na dworzec, ludzie wysiadają z pociagu i idą do naszego parku, który jest po sąsiedzku. Następny tego typu pomysł- minatura zamku w Janowcu, miniatura Kazimierza, a pomiędzy nimi płynie Wisła, po której płynie statek wycieczkowy. Wisłą możemy dopłynąć do Dęblina znanego ze szkoły Orląt- tu atrakcją mógłby być symulator lotu.
 
Kolejny kącik tematyczny to historia- niewiele osób wie, że Lublin to już prawie 700-letnie miasto- w 1317 Władysław Łokietek nadał prawa miejskie Lublinowi- można zrobić makietę starego Lublina a rynku człowiek w stroju z epoki ogłasza prawa miejskie- oczywiście dzieci mogą się przebrać w takie strój i występować w roli króla. Jeden z zabytków Lublina kościół powizytkowski został zbudowany przez Krzyżaków wziętych do  niewoli pod Grunwaldem- temu wydarzeniu może towarzyszyć postać Władysława Jagiełły-albo z pocztu królów polskich, albo przypominający Emila Karewicza z Krzyżaków, inne wydarzenie Unia Lubelska- również albo wizerunek historyczny, albo aktor grający króla Zygmunta Augusta- bodajże Jerzy Zelnik w "Królowej Bonie". Lublin i Lubelszczyna mają swoje miejsce również w XX wieku- Lublin był dwa razy stolicą Polski- listopad 1918 kilka dni, i lipiec 1944- kilka miesięcy, na lubelszczyźnie odbyła się ostatnia bitwa kampanii wrześniowej- gen. Kleeberg i bitwa pod Kockiem, a także mniej znane aspekty bitwy Warszawskiej- wszyscy wiedzą o obronie Warszawy i bitwie pod Radzyminem, ale mało kto pamięta o udzerzeniu Piłsudzkiego znad Wieprza- w tym miejscu można postawić konika, przygotować czapkę legionisty, wąsy i laskę i każdy na zdjęciu może być marszałkiem Piłsudskim. Kolejny pomysł to PRL na wesoło- w Kozłówce jest muzeum socrealizmu- tu można nawiązać do znanego propagandowego plakatu, w którym młody ZWM-owiec wyciągając palec w kierunku widza pyta" co ty zrobiłeś dla planu 6-letniego" widz ogląda się w krzywym zwierciedle z napisem- co ty zrobiłeś dla promocji Lublina.
 
Następny temat to kultura- wprawdzie stolicą kultury nie zostaliśmy ale wszystko przed nami. Przede wszystkim proponuję nawiązania do filmów- jeśli uwzględnimy zabytki z Kresów- to przy zamku w Kamieńcu Podolskim  dzieci mogą się przebierać za Wołodyjowskiego i pojedynkować się ze sobą, albo w interaktywny sposób z Wołodyjowskim z komputera, zamek w Chocimiu to możliwość zostania husarzem, kaplica Świętej Trójcy to miejsce, które w "Ogniem i Mieczem" widzimy w scenie przysięgi księcia Jeremiego- dziecko, które chce może się przebrać w strój z epoki i porównać swoje wystąpienie z Andrzejem Sewerynem. Postaci z literatury też można połączyć z zabytkami- Słowacki w Krzemieńcu, Mickiewicz-Wilno, ale z Wolą Okrzejską na Lubelszczyźnie jest związany Henryk Sienkiewicz- tu postaci z Trylogii można umieścić mnóstwo.Bolesław Prus był związany z Nałęczowem. Inny znany serial kręcony w Lublinie to "Czarne chmury"- w parku też można nawiązać do scen z tego filmu. Umieszczanie eksponatów związanych z historią czy kulturą dałoby możliwość zaproszenia aktorów grających te rolę, a Lublin przecież stawia na kulturę.
Osoby związane z kulturą czy sportem możemy umieścić w postaci figur woskowych- zespoły Bajm, Budka Suflera, Urszula czy kabaret Ani Mru-Mru to znane figury polskiego show-biznesu i w takim parku możnaby wysłuchać piosenek tych zespołów, obejrzeć skecze kabaretu czy osiągnięcia sportowe znanych sportowców.
 
Kolejny temat do zrealizowania to sport- ten mozna umieścić w parku, albo ewentualnie na planowanym stadionie. Lublin w historii sportu też ma się czym pochwalić- pierwszym Amerykaninem w lidze koszykówki był Kent Washington grający w lubelskim Starcie- oprócz zdjęć, czy fragmentu filmu "Miś", w którym koszykarz zagrał można umożliwić dzieciom zagrać w kosza- mniejsze rzucałyby do mini kosza, a większe mogłyby zagrać z Kentem Washingtonem w interaktywny sposób, kolejny element sportu to żużel- wielokrotny mistrz świata Hans Nielsen był pierwszym obcokrajowcem z polskiej lidze i występował w lubelskim Motorze,piłkarki ręczne mks są 15-krotnym mistrzem Polski i zdobywcą europejskiego pucharu federacji, poza nimi jakiś europejski puchar zdobyli chyba siatkarze z Sosnowca ponad 30lat temu- w tym miejscu małe dzieci mogą rzucać do bramki, a duże grać z przeciwnikiem interaktywnie, lubelscy sportowcy występowali w zananych Polskich reprezentacjach- siatkarz Tomasz Wójtowicz grał w drużynie Wagnera, a w drużynie Kazimierza Górskiego grali Władysław Żmuda i Zygmunt Kalinowski. Jeśli ktoś w sporcie woli wysiłek intelektualny to z Lublina pochodzi pierwszy wicemistrz świata w szachach Zuckertort, a szachiści Startu i Avii Świdnik również osiągali sukcesy na arenie krajowej.
 
To pomysły, które nasunęły mi się na część komercyjną. Jeśli zostałaby wybrana opcja bezpłatna, to tak jak wspomniałem w poprzednim mailu miniatury zabytków można porozstawiać po całym parku Ludowym, ale również innych parkach- Rusałka czy Saski dzięki czemu powstałby kolejny szlak turystyczny Lublina tym razem praktycznie poza Starówką co zwiekszyło obszar zwiedzania Lublina przez turystów. Wszystkie pomysły, które mogą być zrealizowane w części komercyjnej można wykorzystać w części bezpłatnej- oczywiście w mniejszej skali bo nie będzie tyle funduszy, ewentualnie mogą być punkty komercyjne np. w atrakcjach ruchomych zostawimy kolejkę, ale za symulator lotu trzeba zapłacić, w części historycznej czy kulturalnej nie byłoby części interaktywnej, ale za możliwość zrobienia zdjęcia w stroju z jakiejś epoki trzeba zapłacić, sport- bezpłatna wersja byłaby raczej informacyjna- zdjęcia, trochę tekstu, ale jesli ktoś chce interaktywnie zagrać to taka możliwość byłaby płatna.
Bezpłatne byłoby Roztocze w miniaturze z wodospadami na Tanwi czy Pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie a muzeum figur woskowych związanych z Lubelszczyzną byłoby płatne.
"Tańczące fontanny" widziałbym w wersji bezpłatnej na codzień, co nie znaczy że nie można co jakiś czas zorganizować płatnego pokazu.
 
Na koniec chciałbym się odnieść do planowanego w sąsiedztwie parku stadionu. W lubelskiej prasie pojawiły się zmienne opinie jedni są za, inni twierdzą, że nie ma sensu ładować pieniędzy w trzecioligowy Motor- o ile mogę się zgodzić, że sportowo trudno będzie stadionowi zarobić na siebie o tyle stadion można też wykorzystywać turystycznie. Cześć sportową o której wspomniałem można umieścić na stadionie, ale na stadionie możnaby robić multimedialne zwiedzanie Lubelszczyzny- Mogą to być pokazy raz na jakiś czas z biletami, ale również zorganizowane wycieczki mogłyby na takim pokazie zobaczyć co zobaczyli już realnie, co zobaczą jeszcze w trakcie wycieczki a co warto zobaczyć w przyszłości. Z doświadczenia wiem, że gdy zwiedza się intensywnie jakieś nowe miejsce to po całym dniu człowiek ma mętlik w głowie i przypomnienie przez pilota co dziś widzieliśmy pozwala ugruntowić wiedzę, a obraz zawsze przemawia bardziej niż słowo, taki pokaz można też nagrać na DVD i każdy turysta mógły sobie coś takiego kupić.
 
Szanowny Panie, jak widać pomysły można wykorzystać w najróżniejszy sposób-  komercyjnie, jak również w znacznej mierze bezpłatnie, chyba że założenie będzie takie, że inne parki będą beżpłatne a ten jednak płatny. Jednakże jakakolwiek koncepcja by nie zwycięzyła, ile będzie części komercyjnej a ile bezpłatnej to najważniejsza jest promocja Lublina i Lubelszczyny to nie mamy się czego wstydzić, ale jeśli my sami się nie będziemy chwalić to nikt za nas tego nie zrobi.


 Jestem tylko ciekawy czy te projekty będą kiedykolwiek zreallizowane. Mała rada jak miasto nie ma pieniędzy na odowe parków to niech wprowadzi opłaty parkingowe:D Miasto zarobi około 2000 zł dziennie. POWODZENIA Z PARKIEM:D


 O ile praca nad Rusałką dostarczyła nam wiele pozytywnych doświadczeń, o tyle do Parku Ludowego należy podejść z większą ostrożnością. Według mnie, jakakolwiek decyzja o zagospodarowaniu tego miejsca powinna zostać poprzedzona szerszymi badaniami (przede wszystkim socjologicznymi i siedliskowymi). Na podstawie sprawozdań ze spotkań, wnioskuję, iż przedstawione koncepcje nie są wystarczająco ze sobą zintegrowane. Myślę, że problem tkwi w braku zdefiniowania użytkownika. Wciąż nie wiemy, w jakim stopniu program ma być nastawiony na edukację i inne rodzaje wypoczynku. I obawiam się, że bez przeprowadzenia typowych badań „marketingowych” ciężko będzie trafić w gusta większości. Nie oczekujmy, że z miejsca odgadniemy potrzeby mieszkańców LSM, czy Czechowa (a rozumiem, że Park Ludowy powinien obsługiwać jak najszerszą grupę użytkowników i być na skalę miasta, a nie dzielnicy). Z moich obserwacji wynika, iż jedynymi użytkownikami, których tam spotkałam, byli wędkarze (co chyba nie pojawiło się w dyskusji do tej pory). A co ze studentami? Może oczekują wyłącznie boisk do squasha, a może mobilnej przestrzeni, w której będą mogli korzystać z Wi-Fi i w spokoju, w kameralnych wnętrzach parku pouczyć się do egzaminów.

Broniłabym za wszelką cenę próby kamuflażu hali za pomocą zielonych dachów, czy popularnych ogrodów wertykalnych. Oś główna, co prawda została zaburzona, ale zawsze takie „wersalskie” kompozycje wprowadzają harmonię i podkreślają reprezentacyjny charakter miejsca. Sądzę, że główna część parku powinna zostać zaakcentowana w sposób osiowy i symetryczny. Szczególnie, że byłby to doskonały kontrast dla centrycznego układu Rusałki.

Co do programu – pokazowa roślinność łęgowa i ścieżki edukacyjne – jak najbardziej są na miejscu. Umieszczenie elementów zagospodarowania na podwyższeniu, w koronach drzew – to jest myśl, która powinna być wiodąca. Sądzę, że to jest alternatywa, dla obecnych form na terenach zieleni. Można na tym obudować hasła – „twarzą w twarz z naturą”, czy „między niebem a ziemią”, itd… Poza tym, budowa na palach (niektóre mogą być teleskopowo regulowane) ma swoje uzasadnienie na podmokłym terenie. Konstrukcje opierające się wyłącznie na naturalnych pniach drzew mogą spotkać się z protestem ekologów… Myślę, że warto by było przestudiować technologię stosowaną między innymi w Holandii, by ustrzec się przed zapadaniem gruntu. Diabelski młyn przecież nie przetrwał z tego powodu. Unikajmy architektury wielkogabarytowej, opartej na sztywnej budowie lub dużej jednolitej powierzchni. Skierujmy działania na lekkie, nośne konstrukcje, wręcz „powietrzne”. A w części parterowej pozostawmy możliwość obcowania z naturalną roślinnością.

I pamiętajmy o osobach o ograniczonej zdolności ruchowej. Jak podwyższone instalacje – to i windy. Jak ścieżki edukacyjne – to dostosowane dla niewidomych. Jak nawierzchnia, to ułatwiająca poruszanie się na wózku. Obecne standardy projektowania wymagają takiego myślenia.

Bieżące działania są ostatnią deską ratunku dla Parku Ludowego. Raz już się nie udało, co pokutuje opinią „parku widmo” – jest na planie, ale w rzeczywistości nikt go nie może zobaczyć… Gdy nie zaskoczymy Lublina czymś nowym, obszar zostanie bez jakiegokolwiek sentymentu zabudowany. Życzę projektantom przede wszystkim cierpliwości w opracowaniu koncepcji, bo w tym przypadku pośpiech nie jest wskazany. Niech park wyzwoli wśród Lublinian potrzeby, o których jeszcze nie mają pojęcia… Pozdrawiam


Pump Track? Po co dublować Bike Park na ul. Janowskiej? Bike Park na siebie nie zarabia, nie ma tam tłumów.

Polish Bike Polo Association:
<<<UWAGA: :) bedzie boisko! otrzymalam email wstepny.
"Z początkiem marca pracownia KAPS - Architekci rozpocznie pracę nad opracowaniem projektu architektoniczno - budowlanego SKWERU SPORTÓW MIEJSKICH na Bemowie - przy ul. Konarskiego w Warszawie...." :) Do cierpliwych swiat nalezy. :)>>>

Boisko do bike polo może służyć także do street hokeya czy koszykówki.

http://www.skwer.eu

 

Zgłaszałem chyba via www i podejrzewam, że na jednym ze spotkań też to zgłaszałem, a w pomysłach i pdfach nie widzę.

 

Szymon Furmaniak

gracz rowerowego polo

www.BikePolo.bo.pl


Witam Państwa!
Dziękuję za przysłanie mi projektów Parku Ludowego w Lublinie. Po obejrzeniu razem z żoną , wybraliśmy dwa projekty, które przypadły nam do gustu. Są to projekty 2 i 4. Bardzo ładne, urządzone miejsca. przynajmniej nie są tak załadowane jak w innych projektach. Jeśli tylko dożyjemy oboje, to na pewno z miłą chęcią odwiedzimy ten park, obojętnie według którego projektu będzie.
Serdecznie pozdrawiamy i życzymy realizacji tego parku.
Anna i Wojciech Jastrzębscy ze Szczecina.
p.s. pozwolę sobie przypomnieć,że moja żona jest z lubelskiego.


 

Z powodu mojej nieobecności w Polsce od października ub. r. nie mogłem uczestniczyć w Państwa spotkaniach dotyczących Parku Ludowego. W lipcu 2011 r. przesłałem moje pisemne uzupełnienie do wcześniej przekazanych ustnie propozycji dotyczących rozwoju centralnych parków Lublina. Zamieszczone jest ono w podobnej zakładce odnoszącej się do tematu „Jaki ma być Park Rusałka”. Podobnie jak tam – tutaj też chciałbym wyrazić moje uznanie dla Pana Jana Kamińskiego i osób Go w tym wspierających za dalsze prowadzenie takich konsultacji społecznych.

1. Konsultacje te - chociaż w sposób wyrywkowy - również dotyczą tego jak dzielić przysłowiową „krótką kołdrę” miejskiego budżetu, aby w wypadkowej (sumarycznej) WIELOKRYTERIALNEJ OCENIE jak najlepsze były efekty dla rozwoju miasta jako całości. Dlatego też nie można odmówić racji zwolennikom rozwoju Międzynarodowych Targów Lubelskich w stwierdzeniu, że dla rozwoju i promocji Lublina równie ważnym jak estetyka i tętniące życiem parki - są imprezy targowe i podobne - wymuszające odwiedzanie Lublina przez „ludzi biznesu” zarówno z najbliższych województw jak też ze znacznie dalej oddalonych zagranicznych regionów. Można by było więc powiedzieć, że interes inwestorów MTL jest także w interesie całego miasta. Pomimo ewidentnej racji tych rzeczników w tym zakresie, nie można być obojętnym na nieuzasadnioną jednak - nadmiernie egoistyczną postawę właścicieli MTL finansujących ich rozwój. Postawa ta spowodowała wprowadzenie tej „targowej” funkcji do ścisłego centrum Lublina, co jest oczywistym urbanistycznym błędem. Rzecznicy interesów MTL zapewne posłużą się wytartym już argumentem, że w przypadku Poznania bliskie sąsiedztwo dworca kolejowego Poznań Główny i MTP nie dawało się dotychczas odczuć jako coś szczególnie uciążliwego. Ten wytarty już argument jest ewidentnie niesłuszny i autorom takiej oceny (ZZE – zwolennikom zamkniętych enklaw) proponuję wyobrazić sobie miasto MZE - liczące 300 , 500 lub 800 tys mieszkańców – lub dowolnie większe, w którym oprócz tego że w bezpośrednim sąsiedztwie głównego dworca kolejowego w centrum tego miasta znajduje się taka jak w Poznaniu – licząca wiele hektarów ogrodzona enklawa targowa, to w pozostałym otoczeniu tych terenów targowych położone by były kolejne duże (o powierzchni zbliżonej do takiej jaka wymagana jest minimalna powierzchnia dla terenów wystawowo - targowych) - ogrodzone enklawy handlowe, usługowe, administracyjne a także enklawy zamkniętych osiedli mieszkaniowych – np. podobne do jednej z położonych w południowej części osiedla Nałkowskich w Lublinie – dużej, zamkniętej i dozorowanej całodobowo. Przypuszczam, że w/w autorzy ZZE powinni zgodzić się z tym, że takie miasto MZE (miasto zamkniętych enklaw) nie można by było określić miastem przyjaznym nie tylko dla przyjezdnych, ale również nie byłoby ono przyjazne dla samych mieszkańców tego miasta. Ktoś odpowie, że powszechne enklawy to jest skrajność, natomiast jedną enklawę w ścisłym centrum można jeszcze „przełknąć” i nie robić z tego problemu. Nie można godzić się na taki brak pryncypialności w tym zakresie i jeżeli animatorzy rozwoju jakiegoś miasta głoszą, że ich celem jest dążenie do uzyskania miasta możliwie najbardziej „otwartego” i przyjaznego dla przyjezdnych a z drugiej strony swoimi decyzjami przez tworzenie takiej zamkniętej nawet tylko jednej enklawy temu zaprzeczają, to ich prawdziwe intencje są wątpliwe i nie mogą spotykać się nie tylko z aprobatą ale powinny budzić wśród mieszkańców tego miasta powszechny ostry sprzeciw.

 

2. Oczywiste jest, że w miastach muszą występować takie powierzchniowo duże zamknięte enklawy – np. zakłady produkcyjne, ale nie może to być w ścisłym centrum miasta. To, że w Poznaniu zmuszeni są do tego, aby „przełknąć tę żabę” - wynika z około stuletnich zaszłości, które Poznaniacy zmuszeni są by przyjąć z pokorą – i jak to się mówi „z dobrodziejstwem inwentarza”. Natomiast w przypadku Kielc nie popełniono już takiego błędu i tereny wystawowo- targowe znajdują się w dużej odległości od ścisłego centrum tego miasta. Dlaczego więc w Lublinie w tym zakresie nie potrafimy uczyć się na cudzych błędach? Podobny zarzut jak dla takiej lokalizacji MTL, można by też prawie postawić lokalizacji planowanego stadionu przy ul. Krochmalnej. Słowo „prawie” wynika stąd, że raczej mało prawdopodobne jest aby można było spodziewać się tak dużego terytorialnego rozwoju Lublina, żeby tereny byłej cukrowni mogły kiedyś być zaliczane do centrum Lublina. A może jednak się mylę i może kiedyś -na terenach tych (tu gdzie obecnie planowany jest stadion) - mógłby być nawet ciąg handlowy łączący dworce (kolejowy i przyszły autobusowy) z dzielnicami akademickimi kolejno: Politechniki, Uniw. Przyr. i UMCS. Natomiast pojawienie się tego stadionu bezpowrotnie przekreśli już taką możliwość.

Parki w centrum miasta tej wielkości co Lublin też powinny być ogrodzone i zamykane w okresie nocnym, ale ilość bram wejściowych (6, 8 a nawet więcej) nie powinna pozwolić na postawienie zarzutu, że jest to nadmiernie duża zamknięta enklawa.

 

3. Raczej wątpliwe jest to czy obecne (i ewentualnie przyszłe) konsultacje społeczne dotyczące przyszłości Parku Ludowego mają szansę wymusić na władzach Lublina przeniesienie funkcji targowych gdzieś na Majdanek – np. być może na tereny obecnego wojskowego poligonu strzelniczego (w związku z lotniskiem i z tym, że najbardziej intensywny rozwój Lublina może być spodziewany właśnie w kierunku wschodnim) i wymusić taką zmianę funkcji już istniejących hal MTL aby nie powodowały one powstawania kolejnych hal na terenie Parku Ludowego, gdyż w obecnie rozbudowywanej wersji tych terenów wystawowo – targowych nie jest to dostatecznie duży kompleks hal dla w pełni opłacalnego pełnienia takiej funkcji.

Chociaż nie można wykluczyć, że w związku z przeniesieniem dworca autobusowego z Podzamcza w jak najbliższe sąsiedztwo głównego dworca kolejowego - obecnie istniejące i rozbudowywane hale MTL mogłyby dać początek jakiejś nowej galerii handlowej - np. na wzór „Galerii Kraków” - zaledwie przed kilku laty utworzonej w bardzo bliskim sąsiedztwie dworca kolejowego Kraków Główny - to jednak jest to raczej mało prawdopodobne. Warszawskie „Złote Tarasy” znajdujące się tuż obok Dworca Centralnego też należą do tej grupy obiektów. Dalszy rozwój takiej przyszłej „Galerii Lublin” (?????) mógłby być skierowany właśnie w stronę tych dworców i nie zagrażałby już dalszemu „okrawaniu” Parku Ludowego.

Jeszcze mniejsze są szanse na to, aby przyszły stadion przy ul. Krochmalnej nie posiadał już takich powszechnie spotykanych cech dużej zamkniętej enklawy. Z informacji podanych w TV Panoramie Lubelskiej 5. 03. 2012 r. wynika, że prace projektowe z tym związane już się rozpoczęły i pierwszy mecz na tym stadionie ma być rozegrany jeszcze przed końcem 2013 r. Nie można jednak wykluczyć, że autorom projektu tego stadionu i gestorom środków finansowania spodoba się propozycja - aby dla uniknięcia przyszłego nierównomiernego osiadania gruntu i narażania się na zagrożenie poprawiania w nieskończoność tak pofałdowanej powierzchni płyty boiska aby była ona jak najbardziej zbliżona do powierzchni płaskiej a także dla zabezpieczenia przed możliwością podtopień - spodoba się propozycja aby ta płyta murawy boiska utworzona była na stropie podpartym na palach i podniesionym na taką wysokość aby pod tą płytą oraz pod trybunami było możliwe uzyskanie podziemnego jednopoziomowego otwartego parkingu. Autorom projektu tego stadionu radzę zapoznać się z eksploatacyjnymi kłopotami hali sportowej przy Al. Zygmuntowskich 4. Dzięki temu podziemnemu jednopoziomowemu parkingowi stadion ten byłby bardziej zwarty i mniej uciążliwy w eksploatacji w okresach poza dużymi imprezami.

Mając powyższe na uwadze, można więc powiedzieć że bardzo prawdopodobne jest to, iż utracone zostaną kolejne szanse na to abyśmy w Lublinie korzystali zarówno z negatywnych jak i pozytywnych doświadczeń innych miast (nawet tylko polskich) i aby dzięki wykorzystywaniu jak największej ilości jego możliwości konsekwentnie stawał się coraz bardziej przyjazny dla mieszkańców, dla przyjezdnych – a więc także i ewentualnych zewnętrznych inwestorów tworzących nowe miejsca pracy.

 

4. Podobnym przykładem możliwości zmarnowania w Lublinie negatywnych doświadczeń innych miast jest zagrożenie tym, że lubelski układ komunikacyjny będzie ewoluował w niewłaściwym kierunku – to jest takim jak układ komunikacyjny Warszawy. Zarówno mieszkańcy Warszawy jak i animatorzy rozwoju tego miasta, jak też i przyjeżdżający do niej z innych rejonów Polski nie mogą wyzwolić się od biadolenia – jak to było możliwe że doszło do tego, że ta nasza Warszawa jest tak zakorkowana. A odpowiedź jest bardzo prosta: - jeżeli od dziesięcioleci (nawet blisko od 100 lat konsekwentnie? - a może tylko nieświadomie?) tworzony był w Warszawie układ ulic, który szczególnie czytelnie zaprasza kierowców do tego aby korzystali z tras średnicowych przebiegających przez centrum tego miasta i przez te dziesięciolecia nie zatroszczono się o jakąkolwiek wewnątrzmiejską obwodnicę - a tym bardziej o wewnątrzmiejską obwodnicę zbliżoną do okręgu o dostatecznie małej średnicy, to nie można teraz dziwić się z tego powodu, że nieuzasadniona - nadmiernie duża ilość kierowców decyduje się na nieracjonalny przejazd przez centrum Warszawy a skutki nawet komputerowego sterowania ruchem są mizerne, gdyż wynikająca z tego niewielka poprawa w ścisłym centrum Warszawy uzyskiwana jest właśnie przez komputerowe ograniczanie dopuszczania samochodów z obszaru szerokiego centrum do obszaru tego ścisłego centrum i w związku z tym te korki ze ścisłego centrum – jak gangrena – przenoszą się do obszaru szerokiego centrum. Chyba wszyscy powinni przyznać, że lubelskiego – niewspółmiernie biedniejszego budżetu nie stać na takie powielanie warszawskich błędów. Jednak obecnie obowiązujące w Lublinie szczegółowe plany zagospodarowania przestrzennego właśnie powielają te warszawskie błędy. Jednym z wielu przykładów na to jest uporczywe dążenie do tego aby przyszły wiadukt w ul. Sowińskiego przebiegał nad ul. Głęboką w kierunku ul. Filaretów a nie w kierunku ul. Nadbystrzyckiej. Autorzy propozycji takiego kierunku tego wiaduktu jakoś nie mogą dostrzec tego, że jest to skuteczne zachęcanie znaczącej części kierowców dotychczas korzystających np. z Al. Kraśnickiej do tego, aby zrezygnowali z tej Alei i wykonali swoją podróż właśnie przez ten wiadukt w ul. Sowińskiego – czyli że znaczący strumień samochodów zamiast w sposób naturalny (bez konieczności stosowania komputerowego sterowania) być kierowanym trasami innymi niż przez centrum – właśnie jest zachęcany do do przejazdu przez to centrum. Natomiast zaproszenie to byłoby już znacznie mniej skuteczne jeżeli podstawowym celem tego wiaduktu byłoby utworzenie właśnie wewnątrzmiejskiej obwodnicy pokazanej w moich wystąpieniach do władz Lublina z 25. 09. 2010 r. i 6. 10. 2010 r , dzięki której obszar ścisłego centrum Lublina zamkniętego w tej obwodnicy (ul. Wieniawska, 3-go Maja, Narutowicza, Lipowa, Lubartrowska) uzyskałby skuteczną ochronę przed tworzeniem się ulicznych korków. Można o tym oraz o wielu innych nie mniej niebezpiecznych zagrożeniach przeczytać na mojej stronie internetowej www.jakobczak.pollub.pl w zamieszczonych tam tekstach moich „Wystąpień do władz Lublina”. Ewentualnych chętnych, którzy zechcą zajrzeć do tych tekstów na tej mojej stronie internetowej z góry przepraszam za to, że czytelność rysunków dołączonych tam do wystąpienia z 16. 09. 2011 r na str. 4 -tej 7 – mej i 11 – tej nie jest dostateczna. Wymienieni na końcu w tym wystąpieniu do władz Lublina (Otrzymali do wiadomości:) posiadają jego „papierową wersję”, na której czytelność tych rysunków jest dostatecznie dobra. Natomiast moje propozycje węzłów pięcioulicznych u zbiegu ul. Sowińskiego i Głębokiej oraz u zbiegu ul. T. Zana i Nadbystrzyckiej, które pokazane są w wystąpieniach z 15. 09. 2010 r., z 6.10. 2010 r. oraz z 2.11.2010 r. są tylko orientacyjne (jak na ideowym schemacie elektrycznym), przy czym ostateczny układ pasów ruchu w tych węzłach pokazany jest w wystąpieniach z 15. 11. 2010 r. , z 14. 03. 2011 r. na str. 7 (w połączeniu z 15. 11. 2010 r.) oraz właśnie w wystąpieniu z 16. 09. 2011 r. na str. 7 i 11.

 

5. Dostrzegam to, że kierując to zaproszenie - do zapoznania się dzięki mojej stronie internetowej z moją argumentacją dotyczącą zagrożeń dla układu komunikacyjnego Lublina (ale jednak także w pewnym stopniu zagrożeń dla Parku Ludowego) do osób zainteresowanych przede wszystkim tematyką centralnych parków tego miasta, mogę przysporzyć sobie więcej przeciwników niż zwolenników – przede wszystkim dlatego, że od kilkunastu już lat proponuję aby zrezygnować z przedłużania ul. Muzycznej do dworca kolejowego i aby po przekroczeniu tą ulicą Bystrzycy łagodnym łukiem przeciąć nasz drogocenny Park Ludowy i po prostopadłym skrzyżowaniu z ul. Piłsudskiego włączyć tak uzyskaną trasę do Al. Zygmuntowskich. Z motywami przyjęcia takiego rozwiązania dla ul. Muzycznej przecinającej Park Ludowy, które to motywy zbliżone są do w/w dotyczących wiaduktu dla ul. Sowińskiego nad ul. Głęboką - i z podobnymi motywami dotyczącymi układu komunikacyjnego na obszarze całego Lublina (a także z krytyką obecnie honorowanych i stosowanych niektórych praktyk urbanistycznych) możecie Państwo zapoznać się na około 40 stronach tekstów moich w/w wystąpień do władz Lublina, które zamieszczone są na w/w mojej stronie internetowej. Dla wielu z Państwa propozycje moje mogą budzić prawie taki sam sprzeciw jak pojawienie się pawilonów MTL lub stadionu przy ul. Krochmalnej. Być może, że w związku z budową tego stadionu wybór kierunku przedłużania ul. Muzycznej będzie musiał zostać dokonany w bardzo krótkim najbliższym czasie. Nie jest jednak wykluczone, że pomimo pojawienia się tego stadionu, zabraknie możliwości finansowania mostu na Bystrzycy dla ul. Muzycznej i do chwili pojawienia się takich źródeł upłynie jeszcze dostatecznie dużo czasu aby dominująca część mieszkańców Lublina zdążyła jednak dostrzec wskazywane przeze mnie zagrożenia i zgodzić się jednak z moją argumentacją.

 

6. Funkcjonalność układu komunikacyjnego jakiegoś miasta i przede wszystkim jego odporoność na możliwość występowania ulicznych korków jest jednym z najważniejszych kryteriów oceny atrakcyjności tego miasta dla zewnętrznych inwestorów mogących tworzyć nowe miejsca pracy. Kryterium to jednak nie jest obecnie dostatecznie doceniane, gdyż we wszystkich polskich miastach atrakcyjnych dla inwestorów występuje ten sam problem zapóźnień w rozwoju układu komunikacyjnego, na który prawie w każdym przypadku tych miast nakłada się w/w błędna filozofia ignorowania konieczności tworzenia wewnątrzmiejskich koncentrycznych obwodnic zbliżonych do okręgów i ciągłego doinwestowywania tras średnicowych w mieście. Więc w tej „konkurencji” między tymi miastami obecnie pojawia się wynik remisowy. Stąd właśnie z powodu tych powszechnych remisów znaczenie tego kryterium w/w funkcjonalności układu komunikacyjnego dla inwestora zastanawiającego się nad tym w którym mieście zainwestować swoje środki – obecnie jeszcze nie bywa znaczące. Natomiast Lublin w przypadku odłożenia na dalszą przyszłość kosztownych estakadowo – tunelowych inwestycji i skupieniu się na najprostszych najtańszych rozwiązaniach - posiada szanse na to aby wyzwolić się z tego chocholego tańca dominacji wizji tras średnicowych i w skali całej Polski stać się liderem w promowaniu układów komunikacyjnych w miastach z dominującymi wewnątrzmiejskimi obwodnicami koncentrycznymi, przy jednoczesnym radykalnie większym dostrzeganiu znaczenia komunikacji zbiorowej. Uzyskanie takiej w/w pozycji lidera znacząco podniosło by atrakcyjność Lublina dla inwestorów tworzących nowe miejsca pracy – z pewnością ze znacznie większym pozytywnym skutkiem niż sama obecność tych potencjalnych inwestorów na imprezach wystawowo – targowych, gdyż cóż z tego, że będą oni tam obecni, gdyż podczas tej obecności widząc lubelski komunikacyjny marazm, zostaną do tych inwestycyjnych zamiarów skutecznie zniechęceni.

 

7. Wypada mi przeprosić za to znacząco opóźnione w czasie i dość znaczne odejście od tematu Parku Ludowego, ale chyba nie można zaprzeczyć, że troska o jak najlepszy stan Parku Ludowego nie powinna przesłaniać jeszcze bardziej ważnych problemów Lublina związanych z jego układem komunikacyjnym. Uczestnicy tej wymiany poglądów i propozycji - koncentrując się tylko na Parku Ludowym i ignorując inne istotne uwarunkowania mogą spotkać się z zarzutem postawy roszczeniowej. Aby uniknąć takiego zarzutu (np. między innymi także ze strony rzeczników interesów właścicieli MTL), wskazane jest jednak stworzenie możliwości rozszerzenia tematyki wymiany poglądów i tematów zgłaszanych propozycji. Dlatego też zwracam się z prośbą do Pana Jana Kamińskiego i zespołu wspierających Go osób, aby przedłużony został termin nadsyłania wypowiedzi w niniejszej dyskusji, np. głosów poparcia dla społecznego projektu rewitalizacji Parku Ludowego i ewentualnego zgłaszania jeszcze jakichś nowych propozycji - z obecnie proponowanego, tj. 18 marca 2012 r. o dalsze 2 lub nawet 4 tygodnie. Być może, że w tym czasie jeszcze:

 

A. Ktoś ze strony właścicieli MTL wypowie się, czy w przypadku przeniesienia dworca autobusowego z Podzamcza na ul. Młyńską możliwe byłoby rozważenie zmiany funkcji obecnych hal MTL na zręby (będące zalążkiem) galerii handlowej – np. w/w „Galerii Lublin”, przy czym funkcja wystawowo – targowa zostałaby przeniesiona gdzieś w okolice budowanego lotniska, lub na w/w poligon wojskowy lub być może w jeszcze inne bardziej atrakcyjne pod względem kosztów - miejsce w Lublinie, które jednak nie znajdowałoby się już w jego centrum.

 

B. Ktoś ze strony zwycięscy przetargu na realizację stadionu wypowie się jakie warunki musiałyby być spełnione, aby podnieść murawę boiska piłkarskiego na budowanym stadionie na strop na takiej wysokości, aby pod tym boiskiem oraz pod trybunami możliwe było wykonanie otwartego podziemnego jednopoziomowego parkingu.

 

8. Mam też dla Pana Jana Kamińskiego i wspierających Go osób jeszcze jedną propozycję - aby obecnie trwający cykl konsultacji społecznych nie zakończył się na temacie Parku Ludowego. Kolejnych takich tematów dla konsultacji społecznych może być dużo, jednak wskazane jest aby najbliższy temat nawiązywał do poprzednich dwóch tematów a szczególnie właśnie do Parku Ludowego – aby właśnie na publicznym forum przedyskutować jak najwięcej argumentów za i przeciw dla propozycji w/w poprowadzenia przedłużonej ul. Muzycznej do Al. Zygmuntowskich i wynikającego stąd rozdzielenia Parku Ludowego na dwie części. Zdaję sobie sprawę z tego, że dotychczasowe dwa tematy tych konsultacji społecznych miały także na celu uzyskanie „poligonu doświadczalnego” dla rozszerzenia zakresu możliwych do wyboru tematów prac dyplomowych dla studentów architektury krajobrazu. Nie zabrakło dyplomantów chętnych do podjęcia się opracowań dotyczących parków. Obawiam się, że w przypadku prac magisterskich dotyczących układu komunikacyjnego całego Lublina może już nie być tylu chętnych. Ponadto wskazane jest aby konsultacje te pozwoliły na sformułowanie jakichś wniosków w ciągu 4 lub 5 miesięcy – najlepiej jeszcze przed końcem wakacji (akademickich – tj do końca września), więc przypuszczam że jest mało prawdopodobne aby w tak krótkim okresie pojawili się jacyś chętni dyplomanci i przede wszystkim ich opiekunowie. Natomiast dla przeprowadzenia konsultacji społecznych na temat takiego III - go bardzo istotnego zagadnienia, jakim są możliwe kierunki rozwoju układu komunikacyjnego Lublina - nie jest to czy takie ważne czy takie prace magisterskie będą wykonane w najbliższych 5 miesiącach czy też będą one wykonane znacznie później. Przez najbliższe 2 lub 3 miesiące jeszcze będę przebywał za granicą, ale w czerwcu z pewnością będę już w Lublinie i nie zamierzam „chować głowy w piasek” przed zarzutami moich adwersarzy. Natomiast jeżeli okaże się, że dotychczas uczestniczący w spotkaniach nt Parku Ludowego nie będą zainteresowani problemem podjęcia dyskusji nt możliwych zagrożeń wynikających z niewłaściwego kierunku rozwoju układu komunikacyjnego Lublina, to będzie to niepodważalny dowód na ich roszczeniową postawę – bardzo negatywną postawę. Przykładem takiej roszczeniowej postawy jest postawa kogoś kto np domaga się aby w Konstytucji RP był zamieszczony np. zapis: „średnia pod względem siły nabywczej płaca w Polsce nie może być niższa od takiej średniej w UE” - przy czym ten ktoś nie tylko nie zgłasza propozycji jakie działania należy podjąć aby ten cel uzyskać, ale nawet nie zamierza wysłuchać dyskusji nad propozycjami takich działań.

Nie mogę też wykluczyć, że Pan Jan Kamiński i grono wspierających Go osób będą obawiać się tego, że takie spotkania w ramach konsultacji społecznych na ten III – ci temat (podobne do tych odbytych w 2011 r. w dniach. 21 listopada oraz 5 i 12 grudnia) będą jednostronne i zdominowane przez omawianie moich propozycji. Jeżeli pojawiłyby się takie obawy , to jest okazja na to aby je rozwiać, gdyż do końca maja dyskusje na takich spotkaniach mają szanse pomijać milczeniem to co ja proponuję - gdyż jest pewne, że do końca maja z pewnością nie będę obecny w Polsce. Jest więc okazja ku temu, aby do tego czasu w ramach tych konsultacji „odsunąć na bok” to co ja proponuję i aby dzięki tej „szerszej wolnej przestrzeni” zrodziły się jakieś inne pomysły, które dzięki możliwości konkurowania - pod pewnymi a nawet pod wieloma względami mogą okazać się lepszymi od moich. Jeżeli już tak by było, że kilka takich spotkań odbyło by się już w maju, to ze względu na piłkarskie ME w odbywające się czerwcu – mam nadzieję, że jedno lub dwa takie dyskusyjne spotkania powinny odbyć się jeszcze w lipcu a może nawet kolejne w sierpniu.

 

Pozostaję z wyrazami szacunku dla organizatorów i uczestników w/w spotkań

 

Antoni Jakóbczak


Dla tych do nie lubią dużo czytać ;^)

... Dlatego też nie można odmówić racji zwolennikom rozwoju Międzynarodowych Targów Lubelskich w stwierdzeniu, że dla rozwoju i promocji Lublina równie ważnym jak estetyka i tętniące życiem parki - są imprezy targowe i podobne - wymuszające odwiedzanie Lublina przez „ludzi biznesu” zarówno z najbliższych województw jak też ze znacznie dalej oddalonych zagranicznych regionów. Można by było więc powiedzieć, że interes inwestorów MTL jest także w interesie całego miasta.

... Przypuszczam, że w/w autorzy ZZE powinni zgodzić się z tym, że takie miasto MZE (miasto zamkniętych enklaw) nie można by było określić miastem przyjaznym nie tylko dla przyjezdnych, ale również nie byłoby ono przyjazne dla samych mieszkańców tego miasta.

... Dlaczego więc w Lublinie w tym zakresie nie potrafimy uczyć się na cudzych błędach? Podobny zarzut jak dla takiej lokalizacji MTL, można by też prawie postawić lokalizacji planowanego stadionu przy ul. Krochmalnej.

... Parki w centrum miasta tej wielkości co Lublin też powinny być ogrodzone i zamykane w okresie nocnym, ale ilość bram wejściowych (6, 8 a nawet więcej) nie powinna pozwolić na postawienie zarzutu, że jest to nadmiernie duża zamknięta enklawa.

... Nie można jednak wykluczyć, że autorom projektu tego stadionu i gestorom środków finansowania spodoba się propozycja - aby dla uniknięcia przyszłego nierównomiernego osiadania gruntu i narażania się na zagrożenie poprawiania w nieskończoność tak pofałdowanej powierzchni płyty boiska aby była ona jak najbardziej zbliżona do powierzchni płaskiej a także dla zabezpieczenia przed możliwością podtopień - spodoba się propozycja aby ta płyta murawy boiska utworzona była na stropie podpartym na palach i podniesionym na taką wysokość aby pod tą płytą oraz pod trybunami było możliwe uzyskanie podziemnego jednopoziomowego otwartego parkingu.
 Autorom projektu tego stadionu radzę zapoznać się z eksploatacyjnymi kłopotami hali sportowej przy Al. Zygmuntowskich 4. Dzięki temu podziemnemu jednopoziomowemu parkingowi stadion ten byłby bardziej zwarty i mniej uciążliwy w eksploatacji w okresach poza dużymi imprezami.
Mając powyższe na uwadze, można więc powiedzieć że bardzo prawdopodobne jest to, iż utracone zostaną kolejne szanse na to abyśmy w Lublinie korzystali zarówno z negatywnych jak i pozytywnych doświadczeń innych miast (nawet tylko polskich) i aby dzięki wykorzystywaniu jak największej ilości jego możliwości konsekwentnie stawał się coraz bardziej przyjazny dla mieszkańców, dla przyjezdnych – a więc także i ewentualnych zewnętrznych inwestorów tworzących nowe miejsca pracy.

... Jednym z wielu przykładów na to jest uporczywe dążenie do tego aby przyszły wiadukt w ul. Sowińskiego przebiegał nad ul. Głęboką w kierunku ul. Filaretów a nie w kierunku ul. Nadbystrzyckiej.
 Autorzy propozycji takiego kierunku tego wiaduktu jakoś nie mogą dostrzec tego, że jest to skuteczne zachęcanie znaczącej części kierowców dotychczas korzystających np. z Al. Kraśnickiej do tego, aby zrezygnowali z tej Alei i wykonali swoją podróż właśnie przez ten wiadukt w ul. Sowińskiego – czyli że znaczący strumień samochodów zamiast w sposób naturalny (bez konieczności stosowania komputerowego sterowania) być kierowanym trasami innymi niż przez centrum – właśnie jest zachęcany do do przejazdu przez to centrum.

... Być może, że w związku z budową tego stadionu wybór kierunku przedłużania ul. Muzycznej będzie musiał zostać dokonany w bardzo krótkim najbliższym czasie.
 Nie jest jednak wykluczone, że pomimo pojawienia się tego stadionu, zabraknie możliwości finansowania mostu na Bystrzycy dla ul. Muzycznej i do chwili pojawienia się takich źródeł upłynie jeszcze dostatecznie dużo czasu aby dominująca część mieszkańców Lublina zdążyła jednak dostrzec wskazywane przeze mnie zagrożenia i zgodzić się jednak z moją argumentacją.

... Natomiast Lublin w przypadku odłożenia na dalszą przyszłość kosztownych estakadowo – tunelowych inwestycji i skupieniu się na najprostszych najtańszych rozwiązaniach - posiada szanse na to aby wyzwolić się z tego chocholego tańca dominacji wizji tras średnicowych i w skali całej Polski stać się liderem w promowaniu układów komunikacyjnych w miastach z dominującymi wewnątrzmiejskimi obwodnicami koncentrycznymi, przy jednoczesnym radykalnie większym dostrzeganiu znaczenia komunikacji zbiorowej.
 Uzyskanie takiej w/w pozycji lidera znacząco podniosło by atrakcyjność Lublina dla inwestorów tworzących nowe miejsca pracy – z pewnością ze znacznie większym pozytywnym skutkiem niż sama obecność tych potencjalnych inwestorów na imprezach wystawowo – targowych, gdyż cóż z tego, że będą oni tam obecni, gdyż podczas tej obecności widząc lubelski komunikacyjny marazm, zostaną do tych inwestycyjnych zamiarów skutecznie zniechęceni.

... Dlatego też zwracam się z prośbą do Pana Jana Kamińskiego i zespołu wspierających Go osób, aby przedłużony został termin nadsyłania wypowiedzi w niniejszej dyskusji, np. głosów poparcia dla społecznego projektu rewitalizacji Parku Ludowego i ewentualnego zgłaszania jeszcze jakichś nowych propozycji - z obecnie proponowanego, tj. 18 marca 2012 r. o dalsze 2 lub nawet 4 tygodnie. Być może, że w tym czasie jeszcze:
 
A. Ktoś ze strony właścicieli MTL wypowie się, czy w przypadku przeniesienia dworca autobusowego z Podzamcza na ul. Młyńską możliwe byłoby rozważenie zmiany funkcji obecnych hal MTL na zręby (będące zalążkiem) galerii handlowej – np. w/w „Galerii Lublin”, przy czym funkcja wystawowo – targowa zostałaby przeniesiona gdzieś w okolice budowanego lotniska, lub na w/w poligon wojskowy lub być może w jeszcze inne bardziej atrakcyjne pod względem kosztów - miejsce w Lublinie, które jednak nie znajdowałoby się już w jego centrum.
 
B. Ktoś ze strony zwycięscy przetargu na realizację stadionu wypowie się jakie warunki musiałyby być spełnione, aby podnieść murawę boiska piłkarskiego na budowanym stadionie na strop na takiej wysokości, aby pod tym boiskiem oraz pod trybunami możliwe było wykonanie otwartego podziemnego jednopoziomowego parkingu.
 
... Jeżeli już tak by było, że kilka takich spotkań odbyło by się już w maju, to ze względu na piłkarskie ME w odbywające się czerwcu – mam nadzieję, że jedno lub dwa takie dyskusyjne spotkania powinny odbyć się jeszcze w lipcu a może nawet kolejne w sierpniu.

Mapa
Logo 1Logo 2Logo 3Logo 4Logo 5Logo 6Logo 7